Story of Polish Clergy at the Nazi Dachau Concentration Camp
Time of An Ordeal: The Story of Polish Clergy Imprisoned and Killed at Dachau. Half of the Polish priests imprisoned by the Nazi's died at the Dachau concentration camp. The death of more than 2,000 Polish clergy, including five bishops, at the start of World War II seems to be forgotten by many history books, says a survivor of Dachau. Kazimierz Majdanski, now archbishop emeritus of Warsaw, was arrested Nov. 7, 1939, by the Nazis, when he was in the seminary of Wloclawek. He was arrested with other students and professors, and taken first to Sachsenhausen concentration camp and later to Dachau. In Dachau, he was subjected to pseudoscientific criminal experiments.Archbishop Majdanski: Half of the Polish priests died who were imprisoned in Dachau. I saw so many priests die in a heroic way. All of them were faithful to Christ who said to his disciples: "You will be my witnesses." They died as Catholic priests and Polish patriots. Some of them could have saved themselves, but none of them lowered themselves to such pacts. In 1942 the authorities of the camp offered Polish priests the possibility of special treatment, on the condition of declaring that they belonged to the German nation. No one came forward. When Father Dominik Jedrzejewski was offered his freedom on the condition that he give up his priestly functions, he calmly answered "no," and died. The martyrdom of the Polish clergy during the Nazi inferno was a glorious page of the history of the Church and of Poland. It is too bad that it has been covered by a veil of silence. Kazimierz Majdanski, now archbishop emeritus of Warsaw, will be speaking at the World Congress of Families IV, May 11-13, 2007, Warsaw, Poland
Tuesday, July 29, 2008
Untold story of Auschwitz German Concentration Camp for Polish People
Untold story of Auschwitz German Concentration Camp for Polish People
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.1
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.2
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.3
A real hero - Witold Pilecki - A Volunteer for Auschwitz
Israelits lining up for Polish citizenship.
By Joshua Mitnick
THE WASHINGTON TIMES TEL AVIV --
Nestled in a quiet residential neighborhood, the PolishEmbassy building has become a site of pilgrimage for a growing tide of Israelis who are seeking to reclaim what under Polish law is their birthright.Almost a year after Poland became part of the European Union last May,thousands of Israelis are eyeing the homeland of their parents andgrandparents as a ticket to sharing in the prosperity of the newEurope. Some just want the convenience of traveling on the Continent as an EU citizen.But others covet the economic and legal benefits to help them buildcareers and businesses.1. For students, it could mean free tuition at internationally recognized universities.2. For businesspeople, citizenship means valuable access to a foreign market.Polish Jewish immigrants streamed to Palestine before and after WorldWar II, and more than 1 million Israelis could be eligible for Polishcitizenship. But the bureaucracy is onerous."This expresses Israelis' desire to be tied into the European Union inone shape or form," said Ilan Charsky, a lawyer who handles paperworkfor Israelis hopeful of gaining Polish citizenship, a process thattakes about six months. "The people who can get this link are veryinterested to be a part of it."His clients include an employee of Intel's subsidiary in Israel whowants to transfer to the company's offices in Ireland and sees Polishcitizenship as a way to easily get a work visa.A businessman mulling an investment in properties in Corfu, Greece,needs the European passport to be eligible to put in a bid.Mr. Charsky said he's handling more than 1,200 citizenship requestsfrom Israelis of Polish descent.According to the Polish Embassy in Tel Aviv, about 1,200 Israelisobtained citizenship in 2004. A few years ago, the numbers werenegligible."Poland as a country has changed. Several years ago, we weremembers of the socialist union, and now we are part of the EuropeanUnion," said Edward Dobrowolski, a consul who oversees visas at theembassy.Among the crowd of a dozen prospective citizens, there were threegenerations of Israelis waiting, each with a different perspectiveabout gaining Polish citizenship.For young Israelis who aspire to succeed in a globalized world,having one passport is not good enough.Lior Spivak, a 25-year-old with an undergraduate degree inbusiness, said the possibility of studying or working abroad outweighed any concern about the Continent's history of anti-Semitism."Anti-Semitism is everywhere in the world - whether in the U.S. orin Europe," he said. "That won't be the decisive factor in mydecision."Parents say they want to give their children any advantage theycan."We want to leave something for our kids," said Shoshana, whodeclined to give her last name. The member of kibbutz Ma'anit said shehas been encouraging her parents to visit Poland for years, but to noavail. Bringing her parents to the embassy took a bit of convincing aswell."I am embarrassed that I need to ask for something like this," saidShoshana's father, who also refused to give his name. The resident ofHadera said that he spent most of World War II in Russia and then moved to Israel afterwards. "I've never been back. I know them, and they (polish) were worse than the Germans," he said.Those who have re-established ties with Poland think thediscrimination still exists. Hana Viesbrot, a 71-year-old native of Hrubishov, Poland, has visited Poland twice, but thinks the country is not eager to give Israelis citizenship. "They are afraid because they think people will want their homes back."But not everyone is lining up at the embassy. Yehudit Re'em, whoattended elementary school in Poland, lives near the embassy and seescrowds outside the entrance every day, rain or shine. But she's neverjoined them. "After all that has happened, I'm not interested," she said.
ODEZWA do Narodu Polskiego:
... ks.prob Jankowski
Drodzy Rodacy!
Umiłowani Bracia i Siostry!
2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 - w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego
i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski
i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II - nasz największy Rodak, największa i najbardziej
niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.
Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal - Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.
Mamy rok 2005 - trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.
Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko - Katolicki. Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska - to ich wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań, możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia. Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów - żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali - w obawie przed losem tych nieszczęśników -w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy - gonią za pieniądzem.
Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm ludzi władzy - atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.
Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie - zbrodniczo propagują masową eutanazję.
Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?
Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!! Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan "Solidarności" pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?
Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?
Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu - Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków "Solidarności" i ich rodzin, kosztem całego Narodu.
Rodacy!
Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z "obroną robotników" mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii - na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno - Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno - Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską - Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!
Drodzy Rodacy!
Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków - nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca - Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności - osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.
Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca "grubej kreski" zaprzepaścił dorobek "Solidarności" i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski.
Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej - to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
"Errare humanum est" mawiali starożytni Rzymianie. "Błądzić jest rzeczą ludzką". Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną.
Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii Demokratycznej - nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba.
Oni wszyscy, to liberałowie - zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina - nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze "elity polityczne" będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną - Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera - to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju - pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?
Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność, swoje Prawa w postaci Dekalogu - i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem wobec Boga!
Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki - jeden z filarow Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego.
Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie - musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.
Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym.
Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy - Jarugi Nowackiej.
Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych, swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem - w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni "gadacze", tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.
Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane zakłady i to te najlepiej prosperujące? I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, - jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju - żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.
Drodzy Rodacy!
Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan. Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.
Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi "vox populi - vox Dei", czyli "głos ludu - głosem Boga". Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie - to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.
Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?
Drodzy Rodacy!
Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn.
To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu - powinny kierować się zasadą "Bóg, Honor, Ojczyzna". Debata o "samorozwiązaniu Sejmu" była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.
Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: "vox popli - vox Dei". Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający - oczekiwany przez Naród - program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.
Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.
Głęboki sens jest w sentencji: "cogito ergo sum" - "myślę, więc jestem".
Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!
Rodacy!
Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki - propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia, prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować.
Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na różowych postkomunistów.
Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo …Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.
Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką rzeczywistość sobie nie zasłużył.
Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3 tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!
Narodzie Polski!
Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.
Rodacy!
Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.
Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.
Polacy!
Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów - to czeka Was jedyna nagroda - eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system "opieki" Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.
Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet "zmęczonych życiem" i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni "Europejczycy" propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!
Drodzy Rodacy!
Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem "spiskowej teorii dziejów" dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o "spiskowej teorii dziejów".
Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów - ks. Popiełuszki: "musimy głosić prawdę, gdy inni milczą", prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.
Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: "Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka".
Tylko Polacy - myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. - wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.
Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:"…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju".
Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: "…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często "Gazeta Wyborcza"…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni."
Jan Paweł II w książce "Osoba i czyn" stwierdził, że "uczestnictwo każdego człowieka - jako osoby - w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!". "Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje… Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym zawołaniu: "nie lękajcie się". Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji".
Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP - przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska, Rokity i Gilowskiej.
Rodacy!
Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: "Kiedy nie było Polski - dążyć do Niej, gdy przyszła - pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie - bronić Jej". A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.
Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: "Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!" oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: "Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!".
Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej - odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej konstytucji mówimy "non possumus". Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże.
Roman Dmowski słusznie przypomniał, że "historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych - przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały".
Drodzy Rodacy!
Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.
Polacy!
Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!
Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. "proporcjonalnej" ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych. Jan Paweł II powiedział: "Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku". Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy, wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.
Juliusz Słowacki pisał o Polakach: "Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię".
Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: "człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim". Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy "Gazety Wyborczej" i Urbana, wydawcy tygodnika "Nie".
Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: "błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości".
Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB - paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.
Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów.
Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska. Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP - Jolanta Kwaśniewska zajęta "dystrybucją finansów" swojej Fundacji Charytatywnej.
Kto zajął miejsce po "Baraninie", twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą "Fundacja Bezpieczna Służba" usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.
Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń.
Kardynał Wyszyński mówił: "iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku". Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji - wreszcie się zakończył.
Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: "przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy".
Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: "NIE LĘKAJCIE SIĘ"!
Drodzy Rodacy!
Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II: "potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem".
Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego:
"Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie
Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie!
Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty,
Bądź przed wrogami wolą nieugięty,
Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny
Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa
- Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny
- wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa"
Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej:
"Nie rzucim ziemi skąd nasz ród
Tak nam dopomóż Bóg".
Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego:
"całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie
imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo"
Prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy
w całej Polsce i na Swiecie.
Ks. Prałat Henryk Jankowski
Gdańsk, maj A.D. 2005
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.1
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.2
Kroniki Auschwitz - Najdluzszy Apel cz.3
A real hero - Witold Pilecki - A Volunteer for Auschwitz
Israelits lining up for Polish citizenship.
By Joshua Mitnick
THE WASHINGTON TIMES TEL AVIV --
Nestled in a quiet residential neighborhood, the PolishEmbassy building has become a site of pilgrimage for a growing tide of Israelis who are seeking to reclaim what under Polish law is their birthright.Almost a year after Poland became part of the European Union last May,thousands of Israelis are eyeing the homeland of their parents andgrandparents as a ticket to sharing in the prosperity of the newEurope. Some just want the convenience of traveling on the Continent as an EU citizen.But others covet the economic and legal benefits to help them buildcareers and businesses.1. For students, it could mean free tuition at internationally recognized universities.2. For businesspeople, citizenship means valuable access to a foreign market.Polish Jewish immigrants streamed to Palestine before and after WorldWar II, and more than 1 million Israelis could be eligible for Polishcitizenship. But the bureaucracy is onerous."This expresses Israelis' desire to be tied into the European Union inone shape or form," said Ilan Charsky, a lawyer who handles paperworkfor Israelis hopeful of gaining Polish citizenship, a process thattakes about six months. "The people who can get this link are veryinterested to be a part of it."His clients include an employee of Intel's subsidiary in Israel whowants to transfer to the company's offices in Ireland and sees Polishcitizenship as a way to easily get a work visa.A businessman mulling an investment in properties in Corfu, Greece,needs the European passport to be eligible to put in a bid.Mr. Charsky said he's handling more than 1,200 citizenship requestsfrom Israelis of Polish descent.According to the Polish Embassy in Tel Aviv, about 1,200 Israelisobtained citizenship in 2004. A few years ago, the numbers werenegligible."Poland as a country has changed. Several years ago, we weremembers of the socialist union, and now we are part of the EuropeanUnion," said Edward Dobrowolski, a consul who oversees visas at theembassy.Among the crowd of a dozen prospective citizens, there were threegenerations of Israelis waiting, each with a different perspectiveabout gaining Polish citizenship.For young Israelis who aspire to succeed in a globalized world,having one passport is not good enough.Lior Spivak, a 25-year-old with an undergraduate degree inbusiness, said the possibility of studying or working abroad outweighed any concern about the Continent's history of anti-Semitism."Anti-Semitism is everywhere in the world - whether in the U.S. orin Europe," he said. "That won't be the decisive factor in mydecision."Parents say they want to give their children any advantage theycan."We want to leave something for our kids," said Shoshana, whodeclined to give her last name. The member of kibbutz Ma'anit said shehas been encouraging her parents to visit Poland for years, but to noavail. Bringing her parents to the embassy took a bit of convincing aswell."I am embarrassed that I need to ask for something like this," saidShoshana's father, who also refused to give his name. The resident ofHadera said that he spent most of World War II in Russia and then moved to Israel afterwards. "I've never been back. I know them, and they (polish) were worse than the Germans," he said.Those who have re-established ties with Poland think thediscrimination still exists. Hana Viesbrot, a 71-year-old native of Hrubishov, Poland, has visited Poland twice, but thinks the country is not eager to give Israelis citizenship. "They are afraid because they think people will want their homes back."But not everyone is lining up at the embassy. Yehudit Re'em, whoattended elementary school in Poland, lives near the embassy and seescrowds outside the entrance every day, rain or shine. But she's neverjoined them. "After all that has happened, I'm not interested," she said.
ODEZWA do Narodu Polskiego:
... ks.prob Jankowski
Drodzy Rodacy!
Umiłowani Bracia i Siostry!
2 kwietnia o godzinie 21.37 Roku Pańskiego 2005 - w czasie trwania Apelu Jasnogórskiego
i w Wigilię Święta Miłosierdzia Bożego zmarł jakże bardzo ukochany przez Cały Naród Polski
i przez cały Świat Ojciec Święty Jan Paweł II - nasz największy Rodak, największa i najbardziej
niezawodna ostoja chrześcijaństwa przełomu Tysiącleci, największy autorytet moralny naszych czasów.
Kilka dni wcześniej zmarł Edward Moskal - Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej, wielki przyjaciel Polski.
Mamy rok 2005 - trudny rok wyboru nowego Prezydenta R.P., rok wyborów do Sejmu i Senatu, powołania nowego Rządu i rok głosowania w referendum nad sprawą przyjęcia lub odrzucenia konstytucji Unii Europejskiej, w której brakuje odniesienia do Boga i chrześcijańskich korzeni Europy.
Ateiści, libertyni, liberałowie, masoni i postkomuniści zdominowali Europę i Polskę. Systematycznie niszczą niepotrzebny im Kościół Rzymsko - Katolicki. Każdy prawdziwy, rzetelny katolik świadomy swego miejsca wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec swojej Ojczyzny i wobec swego środowiska - to ich wróg. Planowo niszczą więzy rodzinne i poczucie patriotyzmu. Dużą część naszego społeczeństwa zepchnęli na margines życia, pozbawiając pracy, domów, mieszkań, możliwości kształcenia i korzystania z dóbr kultury. Trwa planowa produkcja bezrobotnych i bezdomnych niewolników ekonomicznych bez środków do życia. Miliony dzieci, kobiet i mężczyzn, emerytów, rencistów - żyje w skrajnej nędzy, poniżej minimum biologicznego. Pozostali - w obawie przed losem tych nieszczęśników -w rytm niewolniczej pracy, od rana do nocy - gonią za pieniądzem.
Jedynym Bożkiem staje się Mamona. W przewrotny sposób ludzie, partyjne kliki spod znaku SLD, czy Platformy Obywatelskiej działają jak masoni. Wykorzystując media sterowane przez Adama Michnika i Jerzego Urbana oraz media uzależnione w 100% od kapitału zagranicznego, a nawet wykorzystując prostactwo i prymitywizm ludzi władzy - atakują Kościół Katolicki, ludzi i instytucje z nim związane, atakują religię, księży i chrześcijańskie wartości moralne.
Jednocześnie świadomie i celowo propagują narkomanię, alkoholizm, rozpustę, aborcję, pogardę dla wartości narodowych i chrześcijańskich, dla europejskich norm kultury opartej na klasycznych wzorcach greckich, rzymskich, chrześcijańskich, wreszcie - zbrodniczo propagują masową eutanazję.
Quo vadis? Dokąd idziesz świecie współczesny, świecie bez Boga, bez Kościoła, bez religii, bez Ojczyzny, bez honoru, bez norm moralnych. Świecie ateistów i masonów! Dokąd idziesz świecie z kultem siły, przemocy i pieniądza?
Odpowiedź jest tylko jedna. Taki świat zmierza ku zagładzie!!! Jako Polak, Kapelan Honorowy Jana Pawła II i Kapelan "Solidarności" pytam: czy tak być musi? Czy o to walczyliśmy w 1980r. i 1989r.? Czy o to walczyliśmy również w latach 1956, 1970, 1976? Czy po to ginęły od kul tysiące patriotów polskich na rozkazy moskiewskich zbrodniarzy komunistycznych wykonywane rękami ich polskich służalców spod znaku PZPR, UB, SB?
Czy od 1989 r. samozwańcza elita polityczna sprawuje władzę naprawdę w imieniu i na rzecz Polaków?
Co zrobili dla Polski ci, którzy zastąpili po 1989 r. komunistów z PZPR? Nowe elity polityczne podzieliły się po połowie z komunistami majątkiem wypracowanym przez wieki przez Naród Polski. Dzisiaj gospodarka, aparat państwowy, prasa, radio i telewizja są w rękach byłych komunistów z PZPR, którzy przechrzcili się na SLD Millera i Oleksego, Socjaldemokrację byłego Marszałka Sejmu - Borowskiego, Unię Pracy wicepremier Jarugi-Nowackiej, a w drugiej połowie są w rękach byłej tzw. opozycji okrągłostołowej. Opozycji reglamentowanej i limitowanej, która paktowała z komunistami, jak podzielić Ojczyznę między siebie kosztem 10 milionów uczciwych członków "Solidarności" i ich rodzin, kosztem całego Narodu.
Rodacy!
Po 15 latach rzucania Was na kolana i wtrącania do śmietnika historii nie powinniście już więcej głosować na tych samych ludzi, którzy najpierw tworzyli KOR, czyli Komitet Obrony Robotników (a z "obroną robotników" mieli tyle wspólnego, ile tańcząca baletnica ma wspólnego z pracującym górnikiem lub hutnikiem), a następnie przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zmieniali nazwę swej partii - na Unię Demokratyczną, Kongres Liberalno - Demokratyczny, Unię Wolności, Partię Konserwatywno - Ludową, wreszcie…Platformę Obywatelską - Tuska i Rokity. To ta sama stugłowa hydra, wciąż odradzająca się pod nową nazwą. To ta głowa z twarzą Balcerowicza i Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy zaprzedali nasze rodzime banki obcym monopolom, tak bardzo dyktującym dzisiaj warunki ekonomiczne naszym przedsiębiorcom, a właściwie to stwarzającym im taką sytuację, by rzekomo oferowany przez nich kredyt był dla naszego rodzimego przedsiębiorcy w ogóle niedostępny. Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!
Drodzy Rodacy!
Wzywam Was dla dobra Naszej Ojczyzny, wzywam Was dla Waszego Dobra, dla Dobra Waszych Dzieci i Wnuków - nie głosujcie na Partię Demokratyczną. Jej twórca - Frasyniuk to bliski współpracownik b. przewodniczącego Unii Wolności - osławionego Leszka Balcerowicza, ojca nędzy Polaków.
Drugi z ojców Partii Demokratycznej: Mazowiecki, twórca "grubej kreski" zaprzepaścił dorobek "Solidarności" i umożliwił komunistom po 1989 r. dalsze rozkradanie Polski.
Premier Belka i wicepremier Hausner z nowej Partii Demokratycznej - to księgowi rządzącego obozu SLD, którzy zrobili wszystko, by jak najbardziej obniżyć renty, emerytury, zasiłki rodzinne i zwiększyć Polakom podatki, a jednocześnie nie pobierali podatków od potężnych firm zagranicznych. Ludzie ci, to współczesna polska magnateria, zasiadająca m.in. w radach nadzorczych, gdzie za jedno posiedzenie płacą sobie po kilkadziesiąt tysięcy złotych.
"Errare humanum est" mawiali starożytni Rzymianie. "Błądzić jest rzeczą ludzką". Rodacy! Nie wolno nam powtarzać błędu czynionego przez ostatnie 15 lat. Nie głosujcie ani na SLD, ani na Platformę Obywatelską, ani na Partię Demokratyczną.
Ani czerwoni z SLD, ani różowi z PO, ani czerwono-różowi z PD, tj. Partii Demokratycznej - nie dadzą Wam obiecanej manny z nieba.
Oni wszyscy, to liberałowie - zwolennicy wielkiego kapitału. Dla nich zwykły uczciwy człowiek i jego rodzina - nic nie znaczą. Im szybciej ludzie znajdą się na śmietniku, tym szybciej dotychczasowe, samozwańcze "elity polityczne" będą miały tę kwestię rozwiązaną. Jeżeli będziecie głosować na Platformę Obywatelską Tuska i Rokity, albo na Partię Demokratyczną - Frasyniuka, Mazowieckiego, Belki, Hausnera - to pogłębicie swoją nędzę, a Wasze dzieci nie będą miały co jeść i w co się ubrać, nie będą mogły się uczyć, ani nie dostaną pracy. W najlepszym przypadku czeka je emigracja zarobkowa i łapanie pracy daleko od kraju - pracy jakiejkolwiek i za każde pieniądze. I gdzie tu praca zgodnie z wykształceniem, gdzie satysfakcja z pracy i życia, gdzie tu godność człowieka i poszanowanie Jego najświętszych wartości?
Gdzie tu człowieku Twój status Dziecka Bożego nadany Ci przez Samego Boga, Stwórcę Wszechdziejów?! Przecież sam Bóg nadał Ci swoją Wartość, swoją Godność, swoje Prawa w postaci Dekalogu - i wszystko, co wykracza poza te granice, jest wypaczeniem idei Życia, Wartości tego Życia i Godności Człowieka! Sprzeciwem wobec Boga!
Pamiętajcie, co ze służbą zdrowia zrobił minister Balicki - jeden z filarow Unii Wolności, a dziś członek Socjaldemokracji Borowskiego.
Szpitale nie mają pieniędzy na operacje i proste zabiegi ambulatoryjne. Na wizyty u specjalistów czeka się miesiącami. Wiele osób nie mających pieniędzy na prywatne leczenie - musi umierać. Szpitale często odmawiają przyjęcia nawet pacjentów dowożonych przez karetki pogotowia.
Nie głosujcie na Platformę Obywatelską i Partię Demokratyczną, których programy gospodarcze zmierzają do drastycznego ograniczenia dochodów jak największej liczby Polaków żyjących z uczciwej pracy, a zarazem zmierzają do zwiększenia krociowych zysków i szybkiego bogacenia się tylko nielicznej i wybranej grupie przedsiębiorców związanych z międzynarodowym, wielkim kapitałem zagranicznym.
Nie głosujcie na te wszystkie partie, które już sprawowały rządy w Polsce w ostatnich 15 latach i oczywiście nie głosujcie na bezpośrednich spadkobierców PZPR w postaci SLD, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy - Jarugi Nowackiej.
Wybierajcie na posłów i senatorów tylko ludzi nowych, nieuwikłanych w rządy, w afery gospodarcze lub współpracę ze służbami. Głosujcie na ludzi pewnych, swoich, którym ufacie i wiecie, że swoje obowiązki przyjmą naprawdę z sercem - w imię staropolskiej idei: pro publico bono. Niech to będą nasi rodzimi kupcy, przedsiębiorcy, rzemieślnicy, rolnicy, naukowcy, inteligenci, a nie tylko wyrobieni partyjni "gadacze", tak dobrze znani nam z telewizyjnych ekranów i pierwszych stron gazet.
Popatrzcie: przed wojną Naród Polski sam zbudował Port Gdynia, Centralny Okręg Przemysłowy. Dziś codziennie mówi się tylko o pieniądzach, które ma nam dać Unia. A gdzie jest nasz budżet, jeśli tylko mamy być na garnuszku Unii? Gdzie są nasze podatki, jedne z wyższych na świecie? Gdzie są pieniądze za sprzedane zakłady i to te najlepiej prosperujące? I jeszcze jedno: Narodowi Polskiemu potrzebny jest rzetelna wiedza o stanie Państwa Polskiego, o stopniu wyprzedaży majątku narodowego. Naród Polski musi znać pełną prawdę, - jeśli nie może pracować dla siebie, na konto swojej Umiłowanej Ojczyzny, to przynajmniej musi wiedzieć: u kogo i dla kogo pracuje? Kto za tę jego pracę ma Mu rzetelnie zapłacić, żeby ten Naród, tak wielokrotnie doświadczany w historii, który tyle razy przeszkadzał swoim sąsiadom samym faktem istnienia, tym, że jest i chce być samodzielny, że chce być Panem we własnym kraju - żeby ten Naród mógł godnie żyć, bo jest to przecież Jego najświętsze prawo.
Drodzy Rodacy!
Cierpliwość milionów oszukanych Polaków skończyła się. Czas podnieść się z kolan. Nadszedł czas rozliczeń tych wszystkich, którzy ograbili cały Naród z dorobku wielu pokoleń, czas rozliczeń dotychczasowych władców Polski i Czas Sprawiedliwości. Polacy muszą wziąć swoje sprawy w swoje ręce, muszą głosować tylko na ludzi z udowodnionym od pokoleń polskim nazwiskiem. Obywatele świata zadbają tylko o to, by im było dobrze w każdym miejscu na świecie.
Ustalmy w tych wyborach: głosujemy tylko na ludzi swoich, na ludzi pewnych, na ludzi o zdrowych zasadach moralnych, miłujących swoją Ojczyznę, miłujących swego Bliźniego jak siebie samego, miłujących Boga. Tylko tacy ludzie będą dobrymi Włodarzami naszej Kochanej Polski, tylko tacy ludzie są w stanie poprawić los Narodu Polskiego. Maksyma łacińska mówi "vox populi - vox Dei", czyli "głos ludu - głosem Boga". Oznacza to, że jeśli Polacy rzetelnie wybiorą nowych posłów i nowych senatorów, rzetelnych ludzi, oddanych sprawie publicznej naszego Państwa i Narodu, którzy dotychczas nie zasiadali w parlamencie - to będą mogli w ten prosty i skuteczny sposób zmienić warunki życia swoich rodzin na znacznie lepsze.
Popatrzcie jak jest w Sanhedrynie, Knesecie! Tam nie masz obcych! Tam tylko Sami Bracia Starsi w Wierze stanowią o sprawach swojego Narodu i Swojego Państwa! I nigdy nikt z obcych! A broń Boże, żeby tam znalazł się ktokolwiek z Polaków! Weźmy ten dobry przykład i postępujmy podobnie! Bo czyż ten człowiek, co obcemu pozwala rządzić w swoim domu, czy taki jest normalnym człowiekiem?
Drodzy Rodacy!
Nie wybierajcie do Sejmu i Senatu tych, na których głosowaliście przez ostatnie 15 lat i nie głosujcie na te partie, które desygnowały ministrów kolejnych rządów, które zawiodły nadzieje Polaków. To ludzie bez sumienia, których nie obchodził los i warunki życia milionów polskich dzieci, kobiet i mężczyzn.
To ludzie, którzy zapomnieli, że osoby działające w życiu publicznym w imieniu Narodu - powinny kierować się zasadą "Bóg, Honor, Ojczyzna". Debata o "samorozwiązaniu Sejmu" była tego przykładem i pokazała, że zasiadający w nim posłowie wyłaniani z list partyjnych poprzez kolejne mutacje tzw. metod proporcjonalnych, nie zapewnią sprawnego funkcjonowania Sejmu. Taki Sejm nie jest w stanie podejmować żadnych pozytywnych decyzji dla naszego dobra, bo nie nas reprezentuje.
Polacy! Wielka mądrość jest w rzymskiej maksymie: "vox popli - vox Dei". Zawiera ona prawdziwą myśl, że większość obywateli może rzeczywiście wybrać taki Sejm i Senat, które stworzą naprawdę Polski Rząd mający - oczekiwany przez Naród - program gospodarczy zmieniający dotychczasowe tragiczne warunki życia.
Każdy rozumny i inteligentny człowiek ma obowiązek zrobić wszystko, żeby zapewnić swoim najbliższym i sobie jak najlepsze warunki rozwoju biologicznego i intelektualnego.
Głęboki sens jest w sentencji: "cogito ergo sum" - "myślę, więc jestem".
Trzeba umieć i chcieć skorzystać z własnej inteligencji, rozumu i doświadczenia, by wybrać nowych polityków spoza ugrupowań, które przez ostatnie 15 lat sprawowały rządy, by zrealizować szansę zmian dotychczasowego życia na lepsze. To możliwość, ale i obowiązek każdego Polaka, każdego Patrioty!
Rodacy!
Nie ulegajcie podstępnej, złowrogiej, zabijającej Was, Wasze dzieci i Wasze wnuki - propagandzie ateistów i postkomunistów SLD: Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, Unii Wolności, Partii Demokratycznej Belki, Mazowieckiego, Frasyniuka i Hausnera, Platformy Obywatelskiej Tuska, Rokity i Gilowskiej, Gronkiewicz-Waltz. Ci specjaliści od robienia wody z mózgu całemu Narodowi Polskiemu przy pomocy telewizji, radia, prasy, inspirowanych przez takich rzekomych przyjaciół jak: Adam Michnik i Jerzy Urban. To oni, jak rasowi masoni, wtłaczają do naszych polskich głów, że tylko oni są mądrzy, że tylko oni wiedzą, co dobre dla Polski i Polaków, że tylko na nich należy głosować.
Wtłaczają do głów uczciwym Polakom fałszywe przekonania, że tak naprawdę to Polacy nie mają wyboru i muszą glosować albo na czerwonych komunistów, albo na różowych postkomunistów.
Każdy, kto nie jest z SLD, UP, UW, PD, lub PO, to albo antysemita, albo …Hitler. Jakże żałosna jest logika tych partii, które podczas najbliższych wyborów parlamentarnych po wsze czasy winny zakończyć swój żywot, gdyż cały Naród Polski ma dosyć tych rządów. Nie sposób zwrócić Narodowi Polskiemu, milionom polskich rodzin wyrządzonych tymi rządami krzywd.
Czas najwyższy przypomnieć wszystkim startującym w wyborach, że poseł, senator, prezydent, premier, minister to nie kariera polityczna, ale ciężka służba dla Dobra całego Narodu Polskiego, bo to On jest gospodarzem w swoim własnym kraju, któremu od wieków na imię Rzeczpospolita Polska, co znaczy: Sprawa Wspólna Wszystkich Polaków! To Wola Narodu Polskiego ma być wypełniona podczas sprawowanych rządów. Przez ostatnich 15 lat było zupełnie odwrotnie i dlatego w imieniu Mojego Ukochanego Narodu, póki jeszcze czas mówię moim kapłańskim głosem: stop dla grabarzy Polski, bo ani Polska, ani cały Polski Naród na taką rzeczywistość sobie nie zasłużył.
Pytam, kto decydował o wysłaniu żołnierzy polskich do Iraku? Decyzję podjął sam Prezydent, a winien był to uczynić Sejm. Kto nadał polskie obywatelstwo 3 tysiącom Żydów? Uczynił to sam Minister Spraw Zagranicznych Bartoszewski, a powinien tym zadecydować Sejm. I tu mała uwaga: popatrzcie, jakim żółwim tempem realizowana jest idea powrotu do Ojczyzny choćby Polaków z Kazachstanu… I mówicie mi obecni: Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Ministrowie, Posłowie, Senatorowie, że rządzicie naprawdę w imieniu Narodu Polskiego i w imieniu Polaków!
Narodzie Polski!
Mówię Wam dziś wprost: głosowanie na: SLD, na Unię Wolności, na odrzuty z SLD i UW w postaci Partii Demokratycznej Frasyniuka, albo na nieróżniącą się od niej programem PO, to dla Polski akt samobójczy. To głosowanie na rzeczywistych wrogów Narodu Polskiego.
Rodacy!
Wszyscy pamiętamy, że przez ostatnie 15 lat, rządy sprawowali czerwoni postkomuniści z SLD, albo różowi z UW. Oni nigdy nie myśleli o Polsce i Polakach. Dla nich najważniejsza jest dziś Unia Europejska, dyrektywy z Brukseli, obcy kapitał międzynarodowy i organizacje zagraniczne.
Jeśli czerwoni z SLD i różowi z UW, Partii Demokratycznej i PO, kiedykolwiek myślą o Polakach, to tylko w ten sposób, jak wycisnąć z Polaków ostatni grosz, pod jakim pretekstem wyrzucić ich z pracy lub z ich własnych mieszkań, jak obniżyć ich renty i emerytury, a nawet je zabrać i to tylko po to, by jak najwięcej pieniędzy Polski przekazać do Brukseli na potrzeby ateistów z Unii Europejskiej.
Polacy!
Obudźcie się i opamiętajcie się! Jeżeli jeszcze raz przez przyzwyczajenie, roztargnienie, nieznajomość prawdy, lub zwykłe lenistwo zagłosujecie na tych wszystkich wielobarwnych ateistów: czerwonych, różowych, masonów, libertynów, rzekomych liberałów - to czeka Was jedyna nagroda - eutanazja, ich najnowszy, najbardziej skuteczny system "opieki" Państwa nad schorowanym obywatelem, I jeszcze będą rodzinie kazali suto za tę usługę zapłacić. Zaproponują Wam takie rozwiązanie wtedy, gdy będziecie nieuleczalnie chorzy i nie stać Was będzie na opłacenie pomocy lekarskiej w sprywatyzowanej służbie zdrowia.
Teraz czynią z Was bezrobotnych i bezdomnych, a potem uznają Was za niepotrzebnych, bezproduktywnych, ba nawet "zmęczonych życiem" i dokonają przymusowej eutanazji, nie pytając o zgodę. I to nie jest żadna fantazja, żadne strachy, to rzeczywistość! Bezbożni "Europejczycy" propagują eutanazję w obu jej formach na całym świecie, w tym także i w Polsce. Polskojęzyczne media prasowe i elektroniczne, udzielają już miejsca i czasu, by popularyzować i propagować w Polsce tę zbrodniczą praktykę ludobójstwa!
Drodzy Rodacy!
Te gorzkie i straszne słowa prawdy, spotykają się w faryzeuszowskiej propagandzie ateistów i postkomunistów z ich ulubionym, pseudoracjonalnym zarzutem, jakoby były przejawem "spiskowej teorii dziejów" dziejów nietolerancji. Bo sprytni i przewrotni, a w gruncie rzeczy zwyczajni karierowicze, jak Michnik i Urban, nie mają już żadnego logicznego i prawdziwego argumentu, by odrzucić kierowane do nich rzeczywiste zarzuty szkodzenia Państwu i Narodowi Polskiemu, to w imię własnych, ciemnych interesów obrzucają przeciwników politycznych stekiem wyzwisk i obelg, kończąc pseudofilozoficznym, nic nieznaczącym pustosłowiem o "spiskowej teorii dziejów".
Dlatego musimy postępować zgodnie ze słowami zamordowanego przez komunistycznych masonów - ks. Popiełuszki: "musimy głosić prawdę, gdy inni milczą", prawda zawsze zwycięży. Musimy zawsze dokonywać świadomego wyboru, zwłaszcza w czasie aktu wyborczego.
Jan Paweł II w Legnicy wyrażnie zobowiązał nas do działania: "Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść do świata, kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka".
Tylko Polacy - myślący, mądrzy, rozsądni i aktywni, którzy pójdą głosować świadomie we wszystkich wyborach 2005 r. - wypełnią wolę naszego umiłowanego Ojca Świętego, Jana Pawła II. Oczywiście tylko ci wypełnią Jego wolę, którzy nie będą głosować na te partie polityczne, które w ciągu 15 lat nie tworzyły dobrych, rzetelnych polskich rządów. Wybierajmy na posłów i senatorów RP kandydatów uczciwych, nieuwikłanych w żadne afery, szanujących 2000 lat dorobku chrześcijaństwa na świecie i 1000 lat Kościoła Rzymsko-katolickiego w Polsce, szanujących tradycję, kulturę, historię, Wolę i Sumienie Narodu Polskiego.
Jan Paweł II w homilii w Krakowie zaledwie 3 lata temu mówił:"…arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zawłaszczyć dla siebie. Kiedy hałaśliwa propaganda liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju".
Słusznie powiedział ks. prof. Janusz Nagórny z KUL-u: "…głosi się wprost, że kiedy sprzeciwiamy się różnym przejawom zła w życiu społecznym, to wówczas nie jesteśmy ludźmi tolerancyjnymi, że głosimy hasła nienawiści. Tak o różnych aktach słusznego sprzeciwu ze strony katolików, pisała często "Gazeta Wyborcza"…żąda się od nas, byśmy nie tylko odnosili się z szacunkiem do ludzi o odmiennych poglądach, ale byśmy także zaakceptowali wszelkie ich działania… tymczasem tolerancja dla człowieka nie oznacza akceptacji dla wszystkiego, co on czyni."
Jan Paweł II w książce "Osoba i czyn" stwierdził, że "uczestnictwo każdego człowieka - jako osoby - w życiu społecznym opiera się na dwóch wzajemnie dopełniających się zasadach: zasadzie solidarności i zasadzie sprzeciwu. Potrzebna jest solidarność z tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, z człowiekiem okradanym i ze złodziejem!". "Tymczasem stało się w Polsce coś strasznego. My Polacy, my katolicy, daliśmy sobie wmówić, że każdy sprzeciw jest zły… przestaliśmy więc protestować, nie mamy odwagi sprzeciwić się temu, co ewidentnie szkodzi Polsce, uderza w naszą wiarę, demoralizuje… Część katolików rozumie otwartość Kościoła na świat jako zgodę na wszystko; przyjęli oni fałszywą wizję tolerancji, że trzeba wszystko akceptować. Objawia się w tym słabość wiary i lęk, że zostaną odrzuceni przez … samozwańcze elity, przez samozwańcze autorytety. Zapomnieli o papieskim, tak często ponawianym zawołaniu: "nie lękajcie się". Konieczny jest słuszny sprzeciw wobec tego, co niszczy nas i naszą Ojczyznę. Konieczny jest sprzeciw wobec fałszywej tolerancji".
Skoro wierzymy nauce Ojca Świętego, to nie możemy dalej tolerować działalności publicznej w Sejmie i Senacie, w Rządzie i na urzędzie Prezydenta RP - przedstawicieli SLD Oleksego i Janika, Socjaldemokracji Borowskiego, Unii Pracy Jarugi Nowackiej, UW, Partii Demokratycznej Belki i Frasyniuka, oraz PO Tuska, Rokity i Gilowskiej.
Rodacy!
Przypomnę wezwanie 3-krotnego premiera Wincentego Witosa: "Kiedy nie było Polski - dążyć do Niej, gdy przyszła - pracować dla Niej, a gdyby była w potrzebie - bronić Jej". A Polska jest dziś, jak może nigdy przedtem swych dziejach, w wielkiej potrzebie. Brońmy Jej i nie poddawajmy się.
Wielki patriotyzm tchnie ze słów Jana Pawła II: "Nie oderwiemy się od (…) przeszłości! Ona jest treścią naszej tożsamości także i dzisiaj!" oraz Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego: "Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi… to naród renegatów!".
Dlatego w referendum w sprawie Konstytucji europejskiej - odrzućmy ją i powiedzmy: Nie! Musimy głosować za jej odrzuceniem, bo zapomina ona o Bogu, o chrześcijańskich korzeniach Europy, o dorobku kulturowym i narodowym polskiego katolicyzmu. Słowami Prymasa Tysiąclecia ks. Kardynała Wyszyńskiego tej konstytucji mówimy "non possumus". Jest ona wynikiem dyktatur dwóch najsilniejszych państw europejskich: Francji i Niemiec oraz wynikiem tajnych, sekretnych porozumień niemieckich, libertyńskich polityków i francuskich masonów oraz porozumień zawartych przez ich wielkie loże.
Roman Dmowski słusznie przypomniał, że "historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych - przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich rzeczy dokonywały".
Drodzy Rodacy!
Uwierzmy w siebie! Uwierzmy, że to My właśnie, Polscy Katolicy jesteśmy tym wielkim nowym pokoleniem naszego Bohaterskiego Narodu.
Polacy!
Aby tego dokonać odsuńmy w cień historii czerwonych SLD i jego odmian, różowych z UW, czerwono-różowych z Partii Demokratycznej oraz ich pobratymców PO, którzy pod flagami innych partii doprowadzili naszą Ojczyznę do skrajnej nędzy i to tylko w ciągu ostatnich 15 lat!
Domagajmy się stanowczo zmiany tzw. "proporcjonalnej" ordynacji wyborczej, która pozwala skompromitowanym politykom stale rządzić Polską, nie dając szans najlepszym, jeśli nie należą do partii. Tylko zmiana systemu wyborczego i wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) usunie podstawową wadę ustrojową Państwa Polskiego i da szanse nowym ludziom, nowym programom. Obecna ordynacja uniemożliwia indywidualne ubieganie się o godność posła, ograniczając nasze bierne prawo wyborcze, a Sejm zostaje zawłaszczony przez krąg liderów partyjnych. Jan Paweł II powiedział: "Nasza Ojczyzna, to nasze być i nasze mieć. I nikt nie może nas zwolnić z tego obowiązku". Oznacza to, że powinniśmy stale szukać prawdy, interesować się sposobem wyłaniania kandydatów do władzy, wybierać mądrze posłów, gdyż to oni w naszym imieniu będą musieli zadbać o Ojczyznę. Muszą to być ludzie sumienia, dla których praca w Sejmie i Senacie będzie służeniem Narodowi, Ojczyźnie, Kościołowi, czyli nam wyborcom, nie zaś liderom partyjnym.
Juliusz Słowacki pisał o Polakach: "Ten naród się podniesie, zwycięży, miecze na wrogach połamie, a potem wroga myślą zabije, bo myśl jego ogniste ma ramię".
Pamiętajmy, że rządzący przez ostatnie 15 lat w tym także z PO, to ludzie, którzy zapomnieli o słowach prymasa Wyszyńskiego: "człowiek ujawnia swoją osobowość w sposobie traktowania bliźnich. Musimy się dzielić i chlebem i duchem chrześcijańskim". Przez ostatnich 15 lat rządzący zapomnieli podzielić się chlebem z Narodem. A jednocześnie powstały wielkie fortuny m.in. Michnika, wydawcy "Gazety Wyborczej" i Urbana, wydawcy tygodnika "Nie".
Zapomnieli też ci rządzący o słowach Jana Pawła II: "błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności, oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi. Treścią wolności staje się wówczas miłość samego siebie, posunięta aż do wzgardzenia Bogiem i bliźnim. Miłość, która prowadzi do bezgranicznej afirmacji własnej korzyści i nie daje się ograniczyć żadnymi nakazami sprawiedliwości".
Nadszedł czas przełomu, czas pokuty i powszechnej pogardy tych wszystkich, którzy wykorzystując braterski zryw Polaków w latach 80tych po ich trupach, trupach ofiar komunizmu, UB i SB - paktując z diabłem, czyli z długoletnimi służalcami Moskwy, z PZPR i agentami KGB i SB, osiągnęli w Polsce najwyższą władzę i ogromne majątki kosztem oszukanego Narodu Polskiego.
Afera goni aferę. Komisje śledcze rosną w Sejmie jak grzyby po deszczu. Afera Rywina, afera Orlenu, PZU i największa z afer, FOZZ, która może nigdy nie zostanie w pełni wyjaśniona. Miliardy złotych, miliardy dolarów i euro płyną szerokimi strumieniami do lepkich łap aferzystów.
Nici afer prowadzą do pałacu prezydenckiego, obejmują kolejnych premierów i ministrów, parlamentarzystów, wysokich urzędników, najbogatszych przedsiębiorców, także banki. Za ich plecami czają się agenci służb specjalnych polskich, rosyjskich i innych krajów, pociągając za sznureczki, szantażując teczkami i kartotekami UB i SB w archiwach IPN-u. Pamiętajmy, że jako pierwszy w archiwach MSW z tajnymi teczkami SB buszował przez kilka miesięcy Adam Michnik. Na tej mętnej wodzie swobodnie żeglują panowie dyskretnego zaufania polityków i biznesmenów: Dochnal, Kuna i Żagiel. A w tle wiecznie żywy, najlepszy agent KGB Ałganow, którego oczkiem w głowie była i jest Polska. Zawsze w pobliżu grupy trzymającej władzę, dystyngowani i pozornie nonszalanccy, rzekomo Polacy, najwięksi biznesmeni. Obok nich pierwsza dama RP - Jolanta Kwaśniewska zajęta "dystrybucją finansów" swojej Fundacji Charytatywnej.
Kto zajął miejsce po "Baraninie", twórcy najsłynniejszej organizacji przestępczej pod budzącą zaufanie nazwą "Fundacja Bezpieczna Służba" usadowionej w samym sercu MSW, jednego z najważniejszych organów rządu, którego naczelnym zadaniem jest zwalczanie przestępczości. Czy można dalej tolerować tego rodzaju kompromitację Państwa Polskiego? Raj dla wybranych w rozkwicie, przyjęcia, bale, najwyższe odznaczenia i ordery dla zasłużonych postkomunistów i związanych z nimi KOR-owców. Wręcza je były dygnitarz PZPR, prezydent III RP Aleksander Kwaśniewski.
Ale cierpliwość oszukiwanych przez 15 lat Polaków skończyła się! Nadszedł czas wyborów i czas rozliczeń.
Kardynał Wyszyński mówił: "iluż to świętych ludzi uchodzi za łotrów? iluż łotrów osłania się togą wielkości i szacunku". Czas by ten przerażający bal manekinów komunistycznych i postkomunistycznych z tzw. opozycji okrągło-stołowej, sprawujących rządy przez ostatnie 15 lat, tańczących w takt dyktowanej im muzyki przez służby specjalne różnych opcji - wreszcie się zakończył.
Abp I. Tokarczuk mówił w 2003 r.: "przede wszystkim powinniśmy zacząć głęboko myśleć. Nie przyjmować bezkrytycznie informacji lansowanych przez niektóre obce media, czy zasłyszanych w telewizji, lecz wyrabiać sobie poglądy".
Pamiętajmy o testamencie Jana Pawła II: "NIE LĘKAJCIE SIĘ"!
Drodzy Rodacy!
Aby każdy z nas uniknął hańby i mógł powiedzieć, że zachował godność ludzką i jest Polakiem, Patriotą musimy postępować zgodnie z zaleceniem Jana Pawła II: "potrzebna jest solidarność w tym, co dobre, ale konieczny jest sprzeciw wobec zła… nie można być równocześnie solidarnym z ofiarą przestępstwa i z przestępcą, człowiekiem okradanym i złodziejem".
Kierujmy się myślą, ale i sercem zgodnie z wierszem Zygmunta Krasińskiego:
"Wytrwaj, o wytrwaj w tym strasznym pochodzie
Śród dziejów świata, mój Polski Narodzie!
Bądź męstwem wielki, cierpliwością święty,
Bądź przed wrogami wolą nieugięty,
Niechaj Ci z serca nie wydrze Ojczyzny
Żaden gwałt ziemski, ni ziemska pokusa
- Nie wierz w podrzuty Pychy ni Wścieklizny
- wierz tylko w słowo i w przykład Chrystusa"
Pamiętajmy też o pieśni patriotycznej:
"Nie rzucim ziemi skąd nasz ród
Tak nam dopomóż Bóg".
Kończę słowami marszałka Józefa Piłsudskiego:
"całe życie walczyłem o znaczenie, co się zwie
imponderabilia jak: Honor, Cnota, Męstwo"
Prosząc o rozpowszechnienie tej odezwy
w całej Polsce i na Swiecie.
Ks. Prałat Henryk Jankowski
Gdańsk, maj A.D. 2005
Borrowing Money For Israel: Annual Interest Alone Exceeds $3 Billion
Borrowing Money For Israel: Annual Interest Alone Exceeds $3 Billion
By Frank Collins
The double dip recession has now become so grave that the American people are demanding that President George Bush direct his attention to the sorry state of the domestic economy. Foreign aid, notoriously unpopular with the US public in recent years, has become doubly so in this period of economic distress.
Even if Congress fails to react to the disquiet about foreign aid, it is likely that the bloated US grants to Israel in particular will no longer be exempt from public scrutiny and that they will be looked upon as a bad congressional choice between responding to domestic fiscal needs and yielding to AIPAC, the Israeli lobby.
Part of the taxpayers' resentment against the practices of the federal government has been sparked by the manner in which Congress appropriates money, particularly foreign aid. Foreign aid generally is allocated through "continuing resolutions," without a ''yes" or ''no" vote on particulars. Key committee members then allocate 40 percent of the worldwide total of US bilateral foreign aid to Israel and Egypt. Aid to Egypt climbed to roughly two-thirds of that to Israel as a result of the US-brokered peace agreement between the two countries.
Grants for foreign aid are especially noteworthy because they amount to giving away borrowed money. The case of Israel over the last 40 years is the most astonishing. Every dollar given to Israel has been money borrowed by the US Treasury from private lenders, domestic and foreign. As the Treasury debts are interest-bearing, the Treasury has' had to borrow more money year by year to pay the interest on the outstanding debts incurred by the grants to Israel, plus interest on the earlier interest.
By the end of the fiscal year 1990, such US borrowings, starting with a modest grant to Israel of $ 100,000 in 1951, totaled $32.111 billion for the grants themselves, and an additional $21.351 billion in accumulated interest, for a total of $59.565 billion.
In FY 1991, annual interest alone on that $59.565 billion cost $3.246 billion at the average Treasury rate of 5.45 percent. Thus the grants made to Israel for FY 1991, officially reported as $5.256 billion, actually cost US taxpayers $8.502 billion in FY 1991, when the $3.246 billion in interest is included.
This lopsided situation will continue in FY 1992, when $3.491 billion in interest will be added to the cost of the FY 1992 grant of $3 billion, which already has been paid to Israel in the first month of the fiscal year. This FY 1992 outlay, general details of which are summarized in the table below, does not include any part of the $10 billion in US loan guarantees requested by Israel, consideration of which was deferred for 120 days at the request of President Bush last September.
If the deficit financing of subsidies to Israel were to continue for 10 more years at the $3 billion minimum rate per year and at five percent interest, the total debt undertaken by the United States would be $155 billion and the annual interest payment after 10 years would be $10.7 billion, more than three times the annual grant of $3 billion. This is an annual total of almost $14 billion, or more than $3,000 per year per Israeli. With this prospect, it is clear that borrowing ever-increasing amounts of money to give to Israel on an annual basis for the indefinite future will be unacceptable to the American public.
Frank Collins is a free-lance journalist specializing in the Middle East.
By Frank Collins
The double dip recession has now become so grave that the American people are demanding that President George Bush direct his attention to the sorry state of the domestic economy. Foreign aid, notoriously unpopular with the US public in recent years, has become doubly so in this period of economic distress.
Even if Congress fails to react to the disquiet about foreign aid, it is likely that the bloated US grants to Israel in particular will no longer be exempt from public scrutiny and that they will be looked upon as a bad congressional choice between responding to domestic fiscal needs and yielding to AIPAC, the Israeli lobby.
Part of the taxpayers' resentment against the practices of the federal government has been sparked by the manner in which Congress appropriates money, particularly foreign aid. Foreign aid generally is allocated through "continuing resolutions," without a ''yes" or ''no" vote on particulars. Key committee members then allocate 40 percent of the worldwide total of US bilateral foreign aid to Israel and Egypt. Aid to Egypt climbed to roughly two-thirds of that to Israel as a result of the US-brokered peace agreement between the two countries.
Grants for foreign aid are especially noteworthy because they amount to giving away borrowed money. The case of Israel over the last 40 years is the most astonishing. Every dollar given to Israel has been money borrowed by the US Treasury from private lenders, domestic and foreign. As the Treasury debts are interest-bearing, the Treasury has' had to borrow more money year by year to pay the interest on the outstanding debts incurred by the grants to Israel, plus interest on the earlier interest.
By the end of the fiscal year 1990, such US borrowings, starting with a modest grant to Israel of $ 100,000 in 1951, totaled $32.111 billion for the grants themselves, and an additional $21.351 billion in accumulated interest, for a total of $59.565 billion.
In FY 1991, annual interest alone on that $59.565 billion cost $3.246 billion at the average Treasury rate of 5.45 percent. Thus the grants made to Israel for FY 1991, officially reported as $5.256 billion, actually cost US taxpayers $8.502 billion in FY 1991, when the $3.246 billion in interest is included.
This lopsided situation will continue in FY 1992, when $3.491 billion in interest will be added to the cost of the FY 1992 grant of $3 billion, which already has been paid to Israel in the first month of the fiscal year. This FY 1992 outlay, general details of which are summarized in the table below, does not include any part of the $10 billion in US loan guarantees requested by Israel, consideration of which was deferred for 120 days at the request of President Bush last September.
If the deficit financing of subsidies to Israel were to continue for 10 more years at the $3 billion minimum rate per year and at five percent interest, the total debt undertaken by the United States would be $155 billion and the annual interest payment after 10 years would be $10.7 billion, more than three times the annual grant of $3 billion. This is an annual total of almost $14 billion, or more than $3,000 per year per Israeli. With this prospect, it is clear that borrowing ever-increasing amounts of money to give to Israel on an annual basis for the indefinite future will be unacceptable to the American public.
Frank Collins is a free-lance journalist specializing in the Middle East.
More Money for Israel?
More Money for Israel? They're richer than ever, and they don't need it – so why are we giving it?
by Justin Raimondo
American military aid to Israel has been increased yet again, which leads us to ask the inevitable question: What are we getting for our money?
Well, we're getting this, as well as this, and this – not to mention this.
The regularly quoted figure is $3.5 billion per year. John J. Mearsheimer and Stephen Walt go with the figure of $3 billion in their new book, The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy, averring that this is "generous, but it is hardly the whole story." This "canonical" figure, they say, "omits a substantial number of other benefits." The authors cite former congressman Lee Hamilton as saying that Israel is one of three countries whose aid total "substantially exceeds the popularly quoted figures." The actual figure, said Hamilton, is more than $4.5 billion.
As Mearsheimer and Walt have pointed out, neither the practical nor the moral case for this extraordinary amount of material support is justified: our Israel-centered foreign policy has been a burden to us in our dealings with the other nations of the Middle East, and it is increasingly clear that U.S. and Israeli interests have diverged since the end of the Cold War. Contrary to the Lobby's assertion that 9/11 made their fight our fight, the exact opposite is the case. Anti-Americanism in the Muslim world is a deadly danger to our national security and a great boon to Osama bin Laden and his many imitators around the globe. This arming of the Israeli Sparta is a strategic and diplomatic liability that grows with each passing year.
This post by Matt Yglesias over at The Atlantic makes a lot of sense, as far as it goes. An argument made by the Amen Corner is that the Israelis are performing a valuable service by refining the technical expertise of the military-industrial complex: they're doing the research and development that is giving America the weapons of tomorrow. But "this doesn't really make sense," Yglesias writes, "since defense contractors – American, Israeli, French, whatever – get paid for their work as is, so it's not clear why the Israeli government would need extra payment."
It's hard to differentiate between private and public industry in socialist Israel, especially when it comes to the military-industrial complex, where no clear line of demarcation exists. Indeed, in the United States, and throughout the world, such companies are virtual arms of the government, which is their primary and often only customer.
The point to be made is this: Just as America's policy of military intervention in the Middle East benefits Israel strategically, serving as an ever expanding protective shield against the hostility of its neighbors, so American subsidies in the form of military aid are designed to bolster the burgeoning Israeli arms industry, so that government-supported Israeli companies can sell us new weaponry developed on our dime.
The system works a little differently in Eastern Europe, where the installation of missile defense-systems purportedly defending against a very unlikely Iranian attack is a direct subsidy to the American companies that developed it. Again, aid to the Israelis is given on unusually favorable terms, and this underscores once more the central point made by Professors Mearsheimer and Walt, which is that the existence of the Lobby – as the single most powerful influence on the conduct of American foreign policy – explains the discrepancy.
Israel is a rich country. They don't need this enormous outpouring of free cash to shore up their military machine, which amounts to around one-sixth of our total foreign aid outlay and about 2 percent of the Israeli gross domestic product. It is the equivalent of roughly $500 per year to each and every citizen of Israel. So why this incredible amount of military aid?
After all, the Israelis are unofficial members of the nuclear club. They could turn Tehran into a molten puddle of glass at a moment's notice, and maybe someday they will. Which is precisely the point. Israel is one of the most warlike countries on earth, given that it has been, since its inception, perpetually at war with its neighbors. Israel's partisans claim this is no fault of the Israelis, yet that question is not only highly debatable, it is utterly irrelevant as far as determining what the American interest is in all this.
This new aid package will accelerate a process that was begun some time ago and help make Israel America's confidante and primary ally, a post once occupied by the British, ensconcing the Jewish state as the primary armaments-producer to the American empire. Israel will profit from the rise of the American empire not only monetarily, but also geopolitically.
This strengthening of the Israeli military-industrial complex fills the coffers of the War Party to overflowing and helps keep the political and economic dynamics of this uniquely binational war economy flowing and politically viable. As regards the latter, as we have seen, the Lobby and allied groups and individuals take a leading role in plumbing for an aggressive policy in the Middle East, pushing for policies that increase war profits. It's the economics of that famous "cycle of violence" that everyone is always talking about breaking, yet it won't be broken until the power of the military-industrial complex is successfully curtailed, and, with it, the decisive influence of the Lobby.
One effect of The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy will be to reopen discussion of the Foreign Agents Registration Act and how it's not being enforced in the case of AIPAC. As the arrest, trial, and conviction of Pentagon analyst Larry Franklin makes all too clear, Israel's top lobbying organization in the U.S. is an agent of a foreign government: the upcoming trial of top AIPAC officials Steve Rosen and Keith Weissman on charges of passing classified information gleaned from Franklin to Israeli government officials threatens to uncover what it means to really function as a foreign agent – including engaging in espionage, in addition to routine cheerleading for the Israeli government talking point of the moment.
Many people have written me – given that I have covered the implications of the AIPAC spy trial in detail but haven't published anything on the subject recently – asking whatever happened to Rosen, Weissman, and the case, and darkly implying that since the supposedly all-powerful "Jewish cabal" that (in their view) runs the world couldn't possibly allow this to come to trial, it won't ever see the light of a courtroom. Ah, not so: the trial, though delayed – through the successful legal tactics of the defense – has not been derailed. A trial date of Jan. 14, 2008, has been set – although this, too, is tentative, given the outcome of several pending legal maneuvers. Another reason for the successful delaying tactics by the defense: the media hasn't paid any attention to this case, apart from a brief flurry of interest when the story first broke.
For the reasons why that is so, you'll just have to read The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy. I'm just finishing it up now and hope to have a report for you soon. In the meantime, the Lobby marches on, devastating all opposition with its virulent smear campaigns, and pulling in a good chunk of change for the mother country in the process. So, what are we getting for our involuntary "contribution" to the IDF?
Well, nothing. But our politicians, and the corrupt corporate interests whose sock-puppets they are, are getting plenty – of that you can be sure. The former are getting reelected, thanks to huge campaign contributions by the special interests, including the armaments industry, and the latter are getting rich off the backs of the American taxpayers.
And the beat goes on…~ Justin Raimondo
by Justin Raimondo
American military aid to Israel has been increased yet again, which leads us to ask the inevitable question: What are we getting for our money?
Well, we're getting this, as well as this, and this – not to mention this.
The regularly quoted figure is $3.5 billion per year. John J. Mearsheimer and Stephen Walt go with the figure of $3 billion in their new book, The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy, averring that this is "generous, but it is hardly the whole story." This "canonical" figure, they say, "omits a substantial number of other benefits." The authors cite former congressman Lee Hamilton as saying that Israel is one of three countries whose aid total "substantially exceeds the popularly quoted figures." The actual figure, said Hamilton, is more than $4.5 billion.
As Mearsheimer and Walt have pointed out, neither the practical nor the moral case for this extraordinary amount of material support is justified: our Israel-centered foreign policy has been a burden to us in our dealings with the other nations of the Middle East, and it is increasingly clear that U.S. and Israeli interests have diverged since the end of the Cold War. Contrary to the Lobby's assertion that 9/11 made their fight our fight, the exact opposite is the case. Anti-Americanism in the Muslim world is a deadly danger to our national security and a great boon to Osama bin Laden and his many imitators around the globe. This arming of the Israeli Sparta is a strategic and diplomatic liability that grows with each passing year.
This post by Matt Yglesias over at The Atlantic makes a lot of sense, as far as it goes. An argument made by the Amen Corner is that the Israelis are performing a valuable service by refining the technical expertise of the military-industrial complex: they're doing the research and development that is giving America the weapons of tomorrow. But "this doesn't really make sense," Yglesias writes, "since defense contractors – American, Israeli, French, whatever – get paid for their work as is, so it's not clear why the Israeli government would need extra payment."
It's hard to differentiate between private and public industry in socialist Israel, especially when it comes to the military-industrial complex, where no clear line of demarcation exists. Indeed, in the United States, and throughout the world, such companies are virtual arms of the government, which is their primary and often only customer.
The point to be made is this: Just as America's policy of military intervention in the Middle East benefits Israel strategically, serving as an ever expanding protective shield against the hostility of its neighbors, so American subsidies in the form of military aid are designed to bolster the burgeoning Israeli arms industry, so that government-supported Israeli companies can sell us new weaponry developed on our dime.
The system works a little differently in Eastern Europe, where the installation of missile defense-systems purportedly defending against a very unlikely Iranian attack is a direct subsidy to the American companies that developed it. Again, aid to the Israelis is given on unusually favorable terms, and this underscores once more the central point made by Professors Mearsheimer and Walt, which is that the existence of the Lobby – as the single most powerful influence on the conduct of American foreign policy – explains the discrepancy.
Israel is a rich country. They don't need this enormous outpouring of free cash to shore up their military machine, which amounts to around one-sixth of our total foreign aid outlay and about 2 percent of the Israeli gross domestic product. It is the equivalent of roughly $500 per year to each and every citizen of Israel. So why this incredible amount of military aid?
After all, the Israelis are unofficial members of the nuclear club. They could turn Tehran into a molten puddle of glass at a moment's notice, and maybe someday they will. Which is precisely the point. Israel is one of the most warlike countries on earth, given that it has been, since its inception, perpetually at war with its neighbors. Israel's partisans claim this is no fault of the Israelis, yet that question is not only highly debatable, it is utterly irrelevant as far as determining what the American interest is in all this.
This new aid package will accelerate a process that was begun some time ago and help make Israel America's confidante and primary ally, a post once occupied by the British, ensconcing the Jewish state as the primary armaments-producer to the American empire. Israel will profit from the rise of the American empire not only monetarily, but also geopolitically.
This strengthening of the Israeli military-industrial complex fills the coffers of the War Party to overflowing and helps keep the political and economic dynamics of this uniquely binational war economy flowing and politically viable. As regards the latter, as we have seen, the Lobby and allied groups and individuals take a leading role in plumbing for an aggressive policy in the Middle East, pushing for policies that increase war profits. It's the economics of that famous "cycle of violence" that everyone is always talking about breaking, yet it won't be broken until the power of the military-industrial complex is successfully curtailed, and, with it, the decisive influence of the Lobby.
One effect of The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy will be to reopen discussion of the Foreign Agents Registration Act and how it's not being enforced in the case of AIPAC. As the arrest, trial, and conviction of Pentagon analyst Larry Franklin makes all too clear, Israel's top lobbying organization in the U.S. is an agent of a foreign government: the upcoming trial of top AIPAC officials Steve Rosen and Keith Weissman on charges of passing classified information gleaned from Franklin to Israeli government officials threatens to uncover what it means to really function as a foreign agent – including engaging in espionage, in addition to routine cheerleading for the Israeli government talking point of the moment.
Many people have written me – given that I have covered the implications of the AIPAC spy trial in detail but haven't published anything on the subject recently – asking whatever happened to Rosen, Weissman, and the case, and darkly implying that since the supposedly all-powerful "Jewish cabal" that (in their view) runs the world couldn't possibly allow this to come to trial, it won't ever see the light of a courtroom. Ah, not so: the trial, though delayed – through the successful legal tactics of the defense – has not been derailed. A trial date of Jan. 14, 2008, has been set – although this, too, is tentative, given the outcome of several pending legal maneuvers. Another reason for the successful delaying tactics by the defense: the media hasn't paid any attention to this case, apart from a brief flurry of interest when the story first broke.
For the reasons why that is so, you'll just have to read The Israel Lobby and U.S. Foreign Policy. I'm just finishing it up now and hope to have a report for you soon. In the meantime, the Lobby marches on, devastating all opposition with its virulent smear campaigns, and pulling in a good chunk of change for the mother country in the process. So, what are we getting for our involuntary "contribution" to the IDF?
Well, nothing. But our politicians, and the corrupt corporate interests whose sock-puppets they are, are getting plenty – of that you can be sure. The former are getting reelected, thanks to huge campaign contributions by the special interests, including the armaments industry, and the latter are getting rich off the backs of the American taxpayers.
And the beat goes on…~ Justin Raimondo
Monday, July 7, 2008
The Shock Doctrine by Alfonso Cuarón and Naomi Klein
The Shock Doctrine by Alfonso Cuarón and Naomi Klein
Thursday, July 3, 2008
Poland save 500.000 lives of British and American soldiers Enigma was broken by Polish Scientist Cinton to the Polish parliament in Warsaw
Poland save 500.000 lives of British and American soldiers Enigma was broken by Polish Scientist Cinton to the Polish parliament in Warsaw
Cinton to the Polish parliament in Warsaw " Thank you for Enigma "
July 7, 1994
Thank you very much. Mr. President, Mr. Prime Minister, Marshal Oleksy, Mr. Speakers, and representatives of the people of Poland: I am honored to stand before you today in this chamber, at the heart of Poland's democracy. I know that you have extended your session in order to hear me today, and I am very grateful for your hospitality.
We gather today to honor a friendship that is as old as my Nation. And we honor ties that grow stronger every day. We admire the contributions that Polish-Americans, millions of them, have made and are making to our Nation's strength. And we celebrate the cultural ties that bind our peoples. But at this moment of decision in history, in this time of renewal for Poland and for the United States, Poland has come to mean something even greater, for your success is crucial to democracy's future in Central and Eastern Europe, and indeed, all across the globe.
It has been said that if it were not for the people of Poland, democracy might have perished on the continent of Europe a half-century ago. For it was the Polish mathematicians from the laboratories of Poznan who broke the secrets of the Enigma Code, what Winston Churchill called the most important weapon against Hitler and his armies. It was these code-breakers who made possible the great Allied landings at Normandy, when American, English, French, Canadian, and yes, Free Polish forces joined together to liberate this continent, to destroy one terrible tyranny that darkened our century.
Yet, alone among the great Allied armies who fought in Normandy, the Poles did not return to a liberated land. Your fathers instead returned to a nation that had been laid waste by its invaders. Then one would-be conqueror gave way to another, and an Iron Curtain fell across your borders, a second foreign tyranny gripped your people and your land.
It was here in Poland that all those who believe communism could not stand, first found their hopes fulfilled; here that you began to hammer on the Iron Curtain and force the first signs of rust to appear; here that brave men and women, workers and citizens, led by Solidarnosc, understood that neither consciousness nor economics can be ordered from above; here that you showed the peoples of Central and Eastern Europe that with hearts and hands alone, democracy could triumph.
But I come here today not simply to recall the events of 50 years past or even to rejoice at those of 5 years ago, for others have done that and done it very well. Instead, I come to the heart of a new, democratic Central Europe to look ahead, to speak of how we can reverse the legacies of stagnation and oppression, of fear and division; how we can eradicate the artificial lines through Europe's heartland imposed by half a century of division, and how we can help chart a course toward an integrated Europe of sovereign free nations.
The challenges our generation faces are different from those our parents faced. They are problems that in many cases lack pressing drama. They require quiet and careful solutions. They will not yield easily. And if we meet them well, our reward will not be stunning moments of glory but gradual and real improvement in the lives of our people.
We must find the will to unite around these opportunities of peace as previous generations have united against war's life-or-death threats and oppression's fatal grip. To the courage that enables men and women to drop behind enemy lines, face down rumbling tanks, or advance freedom's cause underground, we must add a new civil courage: the energy and optimism and patience to move forward through peaceful but hard and rapidly changing times.
Our course must be guided by three principles: supporting democracy, advancing free markets, and meeting new security challenges. Half a century after our fathers beat tyranny into submission and half a decade after the Soviet empire collapsed, the voices of violence and militant nationalism can once again be heard. Would-be dictators and fiery demagogs live among us in the East and in the West, promoting ethnic and racial hatred, promoting religious divisions and anti-semitism and aggressive nationalism. To be sure, they are weak imitators of Hitler and Stalin, yet we dare not underestimate the danger they pose. For they feed on fear, despair, and confusion. They darken our road and challenge our achievements.
In this fight, democracy remains our indispensable ally. For democracy checks the ambitions of would-be tyrants and aggressors. It nurtures civil society and respect for human rights and the habits of simple tolerance. Its progress is slow and uneven, and as you doubtless know in this chamber, occasionally frustrating. But it cements economic reforms and security cooperation. And it offers once-captive peoples the opportunity to shape their own future.
Five years ago, your nation seized that opportunity. Discarding dictatorship and a failed command economy that was imposed upon your nation, you stepped into the unknown and started to build a free market economy. Doubters said that it couldn't be done, but the Polish people have proved those naysayers wrong. Poland's reforms are working. You are beginning to win the struggle for economic transformation. You have ended hyperinflation, stabilized your currency, privatized enterprises that drive growth, and doubled your exports. You have proved that free people need not wait for the state to tell them what to do. You have demonstrated an entrepreneurial talent that generates one of Europe's highest growth rates.
But we must be sober and honest in our judgment. When you began this process the old Communist economic system was already collapsing. You knew then your journey would be difficult at best. And although many Poles are prospering today, many others have lost their jobs through no fault of their own, and their hardships abound. In a time like this it is easy to focus on that pain, not on the promise of reform.
My message today to the people of Poland and to all the people of Central and Eastern Europe is simple and direct: Free markets and democracy remain the only proven path to prosperity and to peace. You must hold hard to those tracks. Sustain the civil courage that has brought you so far so fast, and do not give up or turn back. You will not be alone.
The United States has stood with you since you began to build the modern economy, and we stand with you now. America is the number one investor in Poland, with $1.2 billion already in place and much more on the way. The American people are proud to have supported Poland as you have put tens of thousands of your people to work, created thousands of new enterprises, and begun to free your economy from its inherited burden of debt.
Today we are announcing new initiatives that will pump hundreds of millions of dollars into the Polish economy. For example, our Government, along with some of our Nation's largest labor unions, has established a $65 million Polish Partners Fund to promote new investments in business. We are also working to quicken the speed of privatization, to assist people in finding new jobs and housing, to help protect your citizens from the economic pirates of organized crime.
Taken together, these goals--hopeful citizens, thriving entrepreneurs, new investments and expanded trade--are the future pillars of a prosperous, reformed Poland. Economic reform and democracy, though important, however, will only flourish if the free peoples of Central and Eastern Europe are also secure.
In moving to guarantee its own security, Poland has indeed become a model for the other nations of Central and Eastern Europe. Your decisions to establish good relations with Russia, Ukraine, Germany, and Lithuania are shining examples of the potential for peace that the new Europe provides. At this moment, in fact, Poland faces what may fairly be described as its best prospects for peace and security in 350 years. And yet, as you have taught us, we must not forget the lessons of history. There appears to be no immediate or short-term threat to Polish sovereignty, but history and geography caution us not to take this moment for granted.
When my administration began, I stressed that Poland's security and the security of all democratic nations in the region is important to the United States. In January of last year, when I visited Prague and met with the heads of the Visegrad nations, I learned a Polish phrase: Nic o nas bez nas, "Nothing about us, without us." That phrase echoes in my mind today as we solidify and search for a new security arrangement in Europe. Because the simple fact is that Poland should never again have its fate decided for it by others. No democracy in the region should ever be consigned to a gray area or a buffer zone. And no country should have the right to veto, compromise, or threaten democratic Poland's or any other democracy's integration into Western institutions, including those that ensure security.
I know that these are ambitious goals, but history has given us a rare opportunity, the opportunity to join together and to form a new, integrated Europe of sovereign nations, a continent where democracy and free markets know no borders, but where nations can rest easy that their own borders will always be secure. This is the vision behind the Partnership For Peace.
Twenty-one nations have now jointed that Partnership since we began it, and they are already moving to fulfill the dream of a unified and peaceful Europe. They have sworn not only to pursue democracy but also to respect each other's sovereignty and borders. They are moving along a course that is both visionary and realistic, working for the best while always preparing for the worst.
Poland, as all of you know, has taken a leading role in the Partnership For Peace, and I am proud and pleased that some 2 months from now your nation will host the first Partnership exercise on the territory of a former Warsaw Pact state. For the first time since 1945 Polish and American troops, troops that once faced each other across the Iron Curtain, will train together on the plains of Europe.
The United States recognizes that full participation in the Partnership requires resources. And I am pleased to announce today that I will ask our Congress to designate $100 million, effective in the fall of next year, to help America's new democratic partners work with us to advance the Partnership For Peace's goals. In response to your nation's demonstrated commitment to security and democracy, I will ask that fully one-fourth of that money, $25 million, be directed to Poland.
But the Partnership For Peace is only a beginning. Bringing new members into NATO, as I have said many times, is no longer a question of whether, but when and how. And that expansion will not depend upon the appearance of a new threat in Europe. It will be an instrument to advance security and stability for the entire region. We are working with you in the Partnership For Peace in part because the United States believes that when NATO does expand, as it will, a democratic Poland will have placed itself among those ready and able to join. The Partnership For Peace and planning for NATO's future mean that we will not let the Iron Curtain be replaced with a veil of indifference.
I have learned another Polish phrase which, even in my tortured accent, well describes our goal for a more secure, democratic, and prosperous Poland: Rowni z rownymi, wolni z wolnymi, "Equal among equals, free with the free." It is time to bring that phrase to life.
Here in the middle of the rebuilt city of Warsaw, we are reminded that the Polish people have always fought for that right. Fifty years ago this month, the Polish home army was planning the greatest urban uprising of this century. On August 1st, Polish heroes seized much of their city preparing for liberation. The uprising ended in ruin. Some of the heroes perished; others escaped. Yet amidst the flame and the rubble, a lone radio signal could be heard in the West: "Immortal is the nation that can muster such universal heroism," came the broadcast from Warsaw, "for those who have died have conquered, and those who live on with fight on, will conquer and again bear witness that Poland lives while the Poles live."
Here in the heart of a free Poland, you can hear the echoes of that broadcast today. So now let us summon the civil courage that will keep your nation forever free.
Thank you very much.
NOTE: The President spoke at 2:35 p.m. at the Parliament Building. In his remarks, he referred to Jozef Oleksy, Marshal of the Polish Parliament.
COPYRIGHT 1994 U.S. Government Printing Office
COPYRIGHT 2008 Gale, Cengage Learning
Cinton to the Polish parliament in Warsaw " Thank you for Enigma "
July 7, 1994
Thank you very much. Mr. President, Mr. Prime Minister, Marshal Oleksy, Mr. Speakers, and representatives of the people of Poland: I am honored to stand before you today in this chamber, at the heart of Poland's democracy. I know that you have extended your session in order to hear me today, and I am very grateful for your hospitality.
We gather today to honor a friendship that is as old as my Nation. And we honor ties that grow stronger every day. We admire the contributions that Polish-Americans, millions of them, have made and are making to our Nation's strength. And we celebrate the cultural ties that bind our peoples. But at this moment of decision in history, in this time of renewal for Poland and for the United States, Poland has come to mean something even greater, for your success is crucial to democracy's future in Central and Eastern Europe, and indeed, all across the globe.
It has been said that if it were not for the people of Poland, democracy might have perished on the continent of Europe a half-century ago. For it was the Polish mathematicians from the laboratories of Poznan who broke the secrets of the Enigma Code, what Winston Churchill called the most important weapon against Hitler and his armies. It was these code-breakers who made possible the great Allied landings at Normandy, when American, English, French, Canadian, and yes, Free Polish forces joined together to liberate this continent, to destroy one terrible tyranny that darkened our century.
Yet, alone among the great Allied armies who fought in Normandy, the Poles did not return to a liberated land. Your fathers instead returned to a nation that had been laid waste by its invaders. Then one would-be conqueror gave way to another, and an Iron Curtain fell across your borders, a second foreign tyranny gripped your people and your land.
It was here in Poland that all those who believe communism could not stand, first found their hopes fulfilled; here that you began to hammer on the Iron Curtain and force the first signs of rust to appear; here that brave men and women, workers and citizens, led by Solidarnosc, understood that neither consciousness nor economics can be ordered from above; here that you showed the peoples of Central and Eastern Europe that with hearts and hands alone, democracy could triumph.
But I come here today not simply to recall the events of 50 years past or even to rejoice at those of 5 years ago, for others have done that and done it very well. Instead, I come to the heart of a new, democratic Central Europe to look ahead, to speak of how we can reverse the legacies of stagnation and oppression, of fear and division; how we can eradicate the artificial lines through Europe's heartland imposed by half a century of division, and how we can help chart a course toward an integrated Europe of sovereign free nations.
The challenges our generation faces are different from those our parents faced. They are problems that in many cases lack pressing drama. They require quiet and careful solutions. They will not yield easily. And if we meet them well, our reward will not be stunning moments of glory but gradual and real improvement in the lives of our people.
We must find the will to unite around these opportunities of peace as previous generations have united against war's life-or-death threats and oppression's fatal grip. To the courage that enables men and women to drop behind enemy lines, face down rumbling tanks, or advance freedom's cause underground, we must add a new civil courage: the energy and optimism and patience to move forward through peaceful but hard and rapidly changing times.
Our course must be guided by three principles: supporting democracy, advancing free markets, and meeting new security challenges. Half a century after our fathers beat tyranny into submission and half a decade after the Soviet empire collapsed, the voices of violence and militant nationalism can once again be heard. Would-be dictators and fiery demagogs live among us in the East and in the West, promoting ethnic and racial hatred, promoting religious divisions and anti-semitism and aggressive nationalism. To be sure, they are weak imitators of Hitler and Stalin, yet we dare not underestimate the danger they pose. For they feed on fear, despair, and confusion. They darken our road and challenge our achievements.
In this fight, democracy remains our indispensable ally. For democracy checks the ambitions of would-be tyrants and aggressors. It nurtures civil society and respect for human rights and the habits of simple tolerance. Its progress is slow and uneven, and as you doubtless know in this chamber, occasionally frustrating. But it cements economic reforms and security cooperation. And it offers once-captive peoples the opportunity to shape their own future.
Five years ago, your nation seized that opportunity. Discarding dictatorship and a failed command economy that was imposed upon your nation, you stepped into the unknown and started to build a free market economy. Doubters said that it couldn't be done, but the Polish people have proved those naysayers wrong. Poland's reforms are working. You are beginning to win the struggle for economic transformation. You have ended hyperinflation, stabilized your currency, privatized enterprises that drive growth, and doubled your exports. You have proved that free people need not wait for the state to tell them what to do. You have demonstrated an entrepreneurial talent that generates one of Europe's highest growth rates.
But we must be sober and honest in our judgment. When you began this process the old Communist economic system was already collapsing. You knew then your journey would be difficult at best. And although many Poles are prospering today, many others have lost their jobs through no fault of their own, and their hardships abound. In a time like this it is easy to focus on that pain, not on the promise of reform.
My message today to the people of Poland and to all the people of Central and Eastern Europe is simple and direct: Free markets and democracy remain the only proven path to prosperity and to peace. You must hold hard to those tracks. Sustain the civil courage that has brought you so far so fast, and do not give up or turn back. You will not be alone.
The United States has stood with you since you began to build the modern economy, and we stand with you now. America is the number one investor in Poland, with $1.2 billion already in place and much more on the way. The American people are proud to have supported Poland as you have put tens of thousands of your people to work, created thousands of new enterprises, and begun to free your economy from its inherited burden of debt.
Today we are announcing new initiatives that will pump hundreds of millions of dollars into the Polish economy. For example, our Government, along with some of our Nation's largest labor unions, has established a $65 million Polish Partners Fund to promote new investments in business. We are also working to quicken the speed of privatization, to assist people in finding new jobs and housing, to help protect your citizens from the economic pirates of organized crime.
Taken together, these goals--hopeful citizens, thriving entrepreneurs, new investments and expanded trade--are the future pillars of a prosperous, reformed Poland. Economic reform and democracy, though important, however, will only flourish if the free peoples of Central and Eastern Europe are also secure.
In moving to guarantee its own security, Poland has indeed become a model for the other nations of Central and Eastern Europe. Your decisions to establish good relations with Russia, Ukraine, Germany, and Lithuania are shining examples of the potential for peace that the new Europe provides. At this moment, in fact, Poland faces what may fairly be described as its best prospects for peace and security in 350 years. And yet, as you have taught us, we must not forget the lessons of history. There appears to be no immediate or short-term threat to Polish sovereignty, but history and geography caution us not to take this moment for granted.
When my administration began, I stressed that Poland's security and the security of all democratic nations in the region is important to the United States. In January of last year, when I visited Prague and met with the heads of the Visegrad nations, I learned a Polish phrase: Nic o nas bez nas, "Nothing about us, without us." That phrase echoes in my mind today as we solidify and search for a new security arrangement in Europe. Because the simple fact is that Poland should never again have its fate decided for it by others. No democracy in the region should ever be consigned to a gray area or a buffer zone. And no country should have the right to veto, compromise, or threaten democratic Poland's or any other democracy's integration into Western institutions, including those that ensure security.
I know that these are ambitious goals, but history has given us a rare opportunity, the opportunity to join together and to form a new, integrated Europe of sovereign nations, a continent where democracy and free markets know no borders, but where nations can rest easy that their own borders will always be secure. This is the vision behind the Partnership For Peace.
Twenty-one nations have now jointed that Partnership since we began it, and they are already moving to fulfill the dream of a unified and peaceful Europe. They have sworn not only to pursue democracy but also to respect each other's sovereignty and borders. They are moving along a course that is both visionary and realistic, working for the best while always preparing for the worst.
Poland, as all of you know, has taken a leading role in the Partnership For Peace, and I am proud and pleased that some 2 months from now your nation will host the first Partnership exercise on the territory of a former Warsaw Pact state. For the first time since 1945 Polish and American troops, troops that once faced each other across the Iron Curtain, will train together on the plains of Europe.
The United States recognizes that full participation in the Partnership requires resources. And I am pleased to announce today that I will ask our Congress to designate $100 million, effective in the fall of next year, to help America's new democratic partners work with us to advance the Partnership For Peace's goals. In response to your nation's demonstrated commitment to security and democracy, I will ask that fully one-fourth of that money, $25 million, be directed to Poland.
But the Partnership For Peace is only a beginning. Bringing new members into NATO, as I have said many times, is no longer a question of whether, but when and how. And that expansion will not depend upon the appearance of a new threat in Europe. It will be an instrument to advance security and stability for the entire region. We are working with you in the Partnership For Peace in part because the United States believes that when NATO does expand, as it will, a democratic Poland will have placed itself among those ready and able to join. The Partnership For Peace and planning for NATO's future mean that we will not let the Iron Curtain be replaced with a veil of indifference.
I have learned another Polish phrase which, even in my tortured accent, well describes our goal for a more secure, democratic, and prosperous Poland: Rowni z rownymi, wolni z wolnymi, "Equal among equals, free with the free." It is time to bring that phrase to life.
Here in the middle of the rebuilt city of Warsaw, we are reminded that the Polish people have always fought for that right. Fifty years ago this month, the Polish home army was planning the greatest urban uprising of this century. On August 1st, Polish heroes seized much of their city preparing for liberation. The uprising ended in ruin. Some of the heroes perished; others escaped. Yet amidst the flame and the rubble, a lone radio signal could be heard in the West: "Immortal is the nation that can muster such universal heroism," came the broadcast from Warsaw, "for those who have died have conquered, and those who live on with fight on, will conquer and again bear witness that Poland lives while the Poles live."
Here in the heart of a free Poland, you can hear the echoes of that broadcast today. So now let us summon the civil courage that will keep your nation forever free.
Thank you very much.
NOTE: The President spoke at 2:35 p.m. at the Parliament Building. In his remarks, he referred to Jozef Oleksy, Marshal of the Polish Parliament.
COPYRIGHT 1994 U.S. Government Printing Office
COPYRIGHT 2008 Gale, Cengage Learning
Subscribe to:
Comments (Atom)